Stronq główna

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cameron Diaz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cameron Diaz. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 września 2015

Film: "Wybuchowa para" czyli trochę komediowego kina akcji

Każdy z nas oglądał kultowy film "Pan i Pani Smith" o parze, która po jakimś czasie dowiaduje się, że działają przeciwko sobie. W tym filmie widać małe podobieństwa, ale mimo wszystko, jest on zupełnie inny. 


Film opowiada historię dziewczyny, która przypadkiem wpada na lotnisku na tajnego agenta, którego ścigają źli ludzie z federalnymi agentami na czele. Razem muszą uciekać przed terrorystami z baterią, tak cenną, że ludzie są w tanie zapłacić za nią miliony. Przy okazji June (Cameron Diaz) zostaje wplątana w śmiertelnie niebezpieczną intrygę. 

"Wybuchowa para" ma swój własny klimat: jest bardzo lekka a humor jaki został w niej zawarty jest momentami dziwny , ale niezły. Po prostu inny, co daje całemu filmowi wysublimowany smak komedii sensacyjnej. 

Oczywiście nie braknie tam scen rodem z "Szybkich i Wściekłych" gdzie samochodu, motory i ludzie dosłownie latają w powietrzu i są zdolni zrobić wszystko to, co w prawdziwym życiu skończyłoby się złamaniem karku. Czy to przeszkadza w odbiorze? Nie koniecznie. Musimy pamiętać, że jest to komedia sensacyjna, nie ma być realistyczna do granic możliwości bo wtedy sensacja nie byłaby tak spektakularna. 

Wątek romantyczny między bohaterami jest oczywisty, ale tak naprawdę zepchnięty na drugi plan. Nie wyznają sobie miłości co chwilę i nie poświęcają dla siebie życia, co nie czyni tego filmem typowo romantycznym i za to duży plus. 

Reasumując: "Wybuchowa para" to niezły film dla odstresowania się i obejrzenia tak po prostu, nie doszukując się niczego głębszego, bo po prostu tego tam nie ma. Swoją rolę jak zabawa spełnia: widz się nie nudzi i śledzi wydarzenia z przyjemnością a czasem nawet rozbawi go jakiś tekst. Nierealność jest chyba największym minusem, ale biorąc pod uwagę, że jest to film sensacyjny, mi to nie przeszkadzało. Polecam w wolnej chwili obejrzeć dla relaksu, z dobrą herbatą lub kawą na kolanach i czymś do przekąszenia. 


"Wybuchowa para" 6/10
-M

czwartek, 8 stycznia 2015

"Sekstaśma" = Amerykańskie kino na ekranie.


Witajcie!
Dzisiaj opowiem Wam o moich odczuciach odnośnie jednej z najnowszych komedii amerykańskiego kina: Sekstaśmy. 
Zapraszam :) 


 Poznajemy Anie, Jay i ich dwójkę dzieci. Jak to bywa w tego typu komediach: stereotypowa amerykańska rodzina. Kiedyś uzależnieni od siebie Jay i Anie powoli wypalają się jesli chodzi o miłość. Ich związek nie jest już taki jak dawnej: nie kochają się często i najważniejsze dla nich są dzieci. (Jak dla każdego rodzica..) 



Pewnego dnia, Anie postanawia odesłać dzieciaki do domu swojej matki by celebrować pewną ważną dla niej rzecz (nie powiem jaką bo będzie spoiler) Tak na marginesie, Anie jest blogerką: pisze o byciu matką i żoną, ciekawe prawda? 
Także wracając, Anie chce uczcić ową dobrą nowinę z meżem.

Postanawia, że nagrają oni swoją własną seks taśmę i zaraz potem ją skasują (jaki był tego sens? Anie twierdziła, że to będzie coś nowego...) 

I tak zrobili. 

Oczywiście sprawy wymknęły się spod kontroli, sekstaśma trafiła w niepowołane ręce, zaczęło się dochodzenie, ściganie i szukanie tego "kto wysłała sms" (Jay dostaje sms w sprawie seks taśmy..) 

Odchodząc na moment od fabuły filmu, muszę przyznać, że Cameron Diaz jest chyba nieśmiertelna. Owszem, wygląda starzej, ale ciągle świetnie. Są ludzie, którym młodość nie służy tak bardzo jak starość (nazwijmy to starością) Zawsze ją lubiłam i mimo, że absolutnie nie pokazała w "sekstaśmie" swoich aktorskich talentów, tak naprawdę dzięki niej ten film był przyjemny do obejrzenia. 

Jednakże to nie tak, że uważam go za bardzo dobry. Komedia komedią, ale momentami była dość żenująca i prymitywna: wiem, wiem, jej tytuł jest "sekstaśma" wiec wszystko będzie się kręciło wokół seksu, ale czasami miałam wrażenie, że reżyser za bardzo chce nam udowodnić coś, sama nie wiem co.. Że jest śmiesznie? 
Fakt, niektóre momenty były śmieszne, zabawne i fajnie po prostu, przyjemne do oglądania, aczkolwiek jak kiedyś już wspomniałam, co za dużo to nie zdrowo. Za dużo "śmiesznych" momentów może się przekształcić w coś "żenująco śmiesznego" a to nigdy nie będzie zamysłem dobrego reżysera. Zabawne też było i dość dziwne, jak Jay, mąż Anie rozdawał wszystkim Ipady.. Na co komu tyle Ipadów? Reklama? Czy o co chodziło? 
Zazwyczaj masz jednego Ipada i tyle. Nie oszukujmy się: sa cholernie drogie. 


Reasumując: Film jest naprawdę przyjemny jesli chodzi o oglądanie go: nie jest ciężki, nie porusza ciężkich tematów, jest sprawnie zbudowany i wszystko mniej więcej trzyma się jednej kupy. Niestety nie jest najlepszą komedią, jaką w tym roku oglądałam. Cameron Diaz broni ten film swoim aktorstwem. Moim zdaniem fabuła absolutnie nie powala: jest dość dziwna i niezbyt dobrze przemyślana, chociaż wykonanie jej i zrealizowanie scenariusza dość porządne. Myślę, że jest idealnym rozwiązaniem na nudę: wieczorami, popołudniami, podczas obiadu, treningu.. Przyjemna, lekka, przeciętnie śmieszna ale z potencjałem do bycia taką. Jeśli oczekujesz czegoś takiego, nie zawiedziesz się. Jeśli natomiast od komedii oczekujesz czegoś więcej, być może poważniejszego podejścia czy po prostu mniej dziwnej, żeby nie powiedzieć głupiej, tematyki, nie polecam Ci tego. Tak jak powiedziałam wcześniej, film nie powala ale także nie zawodzi, jeśli tylko nie nastaiwamy się na cudo roku. 

Ot tak, przeciętna komedia na umilenie wieczoru: 6/10

-M