Historia jest dość prosta: młoda dziewczyna, Chloe Mills, stażystka w dużej firmie ma problem ze swoim szefem gburem, który przy okazji jest mega przystojny. Często się kłócą, ona się denerwuje a on trzaska drzwiami jak nastolatek. Po jakimś czasie tych dwoje zaczyna łączyć dużo bardziej intymna więź niż wcześniej, co w późniejszym etapie prowadzi do głębokich uczuć i wyznań. Jak to wszystko się rozwiąże? To chyba logiczne, prawda?
Ehh.. Ciężko mi jest pozbierać się po tej książce, a nie ukrywam chciałam ją przeczytać, bo słyszałam dość sporo pozytywnych opinii i od swoich koleżanek, które lekturę już miały za sobą i od blogerów i recenzentów. Cóż, po raz już kolejny przekonałam się, że jestem zbyt wymagającym czytelnikiem by zadowolić się lekką książką ze sprośnymi tekstami na każdej stronie.
Coś, co bardzo mnie raziło to płascy jak kartka papieru bohaterowie: zero dobrego opisu kim dokładnie są, jacy są, tylko autorka wymieniła każdego z imienia i na tym poprzestała. Być może jestem przyzwyczajona do bardzo szczegółowych opisów Stephena Kinga, który idealnie tworzy bohaterów swoich powieści. W dalszej powieści dowiadujemy się jeszcze paru rzeczy na temat Chloe i Ryana, ale tak naprawdę, nie wiemy wiele przez co nie byłam w stanie poczuć ich i zrozumieć jak realnych postaci.
Druga rzecz, która mi się nie podobała to marna fabuła, a praktycznie jej brak: jasne, przyznaje, seksowny szef i kłotnie a potem szybki numerek brzmi fajnie dla pewnych typów kobiet, ale jednak miło by było jeśli w książce liczącej ok. 300 stron pojawiłoby się coś wiecej niż seks i ewentualnie jakieś spotkania tylko wspomniane i ominięte dalej.
Finalna rzecz: wątek nienawiści przerodził się w mgnieniu oka w wątek miłosny. Jest to dość dobry sposób by z bad-boya zrobić kochającego mężczyznę lecz tutaj, nie do końca to wszystko się trzymało kupy..
"Piękny Drań" jest książką napisana bardzo lekkim językiem z wieloma sprośnymi testami powtarzającymi się co jakiś czas. Podejrzewam, że dla fanów tej konkretnej literatury nie jest to zła książka: dla mnie też nie. Jednakże przez wyżej wymienione rzeczy, nie mogę powiedzieć, że jest to dobra lektura, dla ludzi lubiących coś wiecej niż typowe "czytadełka", bo tym właśnie dla mnie jest "Piękny drań". Można go przeczytać, zajmie czas i nawet bedziemy dobrze sie bawili śledząc historię troszkę koślawą ale dość przemyślaną lecz absolutnie nie usatysfakcjonuje fanów głębszej literatury.
"Piękny drań" 6/10
-M
