Stronq główna

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wizyta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wizyta. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 września 2015

Najgorszy horror jaki kiedykolwiek oglądałam: "Wizyta"

Cześć!

Znów uciekłam na jakiś czas, oddając się nauce i szkole, ale wczoraj udało mi się wyciągnąć koleżanki do kina. Dodatkowo jako, że była środa, bilety były o połowę tańsze, co w rezultacie okazało się mega pozytywem. Na wstępie zaznaczam, że opinia będzie drastyczna, od początku do końca subiektywna: macie pełne prawo się nie zgadzać :) 

Film opowiada historię kobiety, która 15 lat temu jako młoda dziewczyna uciekła z domu z mężczyzną, którego nie akceptowali jej rodzice. Po jakimś czasie zostawił on ją dwójką małych dzieci i wyjechał do dziewczyny, w której się zakochał. Rodzice odnaleźli ja po latach i bardzo chcieli poznać swoje wnuki, dlatego też kobieta zgodziła się, że pojadą do nich na tydzień i spędzą trochę czasu z nimi. Sama kobieta udaje się na rejs po Karaibach ze swoim nowym chłopakiem. 


Fabuła nie jest najgorsza: powiedziałabym, że drzemie w niej ogromny potencjał, z którego można zrobić dobry, trzymający w napięciu horror. Reżyser jednak tego nie robił. I nie wierzę, że jest to dzieło tego samego człowieka, który wyreżyserował "Szósty Zmysł" 


Na samym początku "Wizyta" trochę się ciągnie: jest dużo wątków pobocznych, naliczyłam może dwa straszne momenty, gdy babcia ich straszyła lub gdy w nocy paradowała po domu nago i drapała w ściany. Tak, naprawdę tak było. 

Ale nie to mnie dobiło w tym filmie. Do mniej więcej połowy byłam nawet ciekawa jak to wszystko się rozwiąże i nie skreślałam go, mimo, że wiedziałam, że absolutnie nie będzie jednym z moich ulubionych. Najgorsze co mogło być to koniec. Nigdy w życiu nie oglądałam filmu z tak złym zakończeniem: przewidywalne to jedno, ale kompletnie pozbawione sensu i składu, jakby scenarzysta nie wiedział jak to skończyć i zrobił pierwsze co przyszło mu na myśl. 

Absolutnie nie polecam Wam tego filmu: gdy początek jeszcze nie jest zły i da się go oglądać z zainteresowanie, tak końcówka wprawia widza w stan osłupienia i zmusza do zadania sobie pytania "Co ja tu robię?". 

Jeśli chcieliście iść do kina na "Wizytę" oczywiście możecie i przekonać się. Dla mnie jest to totalne nieporozumienie: fatalny horror, słaba komedia i jeszcze gorszy dramat. 


"Wizyta" 1/10
-M