Cześć!
Po długim czasie przygotowania do "Maybe Someday" (sama nie wiem czemu tak długo to trwało) przeczytałam ją. I teraz już wiem, takie książki nie są dla mnie.
Historia opowiada od Sydney i Ridge'u. Obydwoje są w szczęśliwych związkach a ich życia wydają się być cudowne. Lecz w dzień 22 urodzin Sydney, okrutna prawda wychodzi na jaw, a dziewczyna zmuszona zostaję przyjąć pomoc Ridge'a, chłopaka, którego obserwowała i podziwiała ze swojego balkonu, podczas wieczornych prób gitarowych. Wkrótce każde z nich odkrywa, że to co zaczynają do siebie czuć jest czymś głębszym niż myśleli. Powoli tracą kontrolę i gubią się we własnych decyzjach rozdarci między głosem serca a sumienia.
Powiem tak: książka mnie nie powaliła.
Wciąga i jest napisana bardzo przystępnym językiem (aczkolwiek nie wiem jak w polskim tłumaczeniu, ponieważ czytałam ją w oryginale)
Nie podobały mi się te nagromadzone opisy, jak bardzo idealny jest Ridge. Ciagłe rozterki bohaterów są dla mnie zrozumiał i nawet je zaakceptowałam. Nie jest łatwo walczyć między serce a rozumem. Aczkolwiek zabrakło mi w tej książce czegoś.. być może akcji?
Nie zrozumcie mnie źle, nie spisuję jej na straty. Jest to po prostu ksiażka, która nie spodoba się wszystkim. Jednakże jestem mocno zawiedziona: "Hopeless" naprawdę było bardzo dobre w porównaniu z "Maybe Someday". Mimo natłoku emocji, nie przemówiły one do mnie a momentami nudziły. Czułam, że jest to odrobinę za bardzo naciągane.
Myślę, że parę lat temu zakochałabym się w tej książce a Ridge byłby meżczyzną nr 1 w moich snach. Teraz jednak, absolutnie tak nie będzie. Bohaterowie są bardzo fajnie i przemyślanie wykreaowani, ale coś zabrakło w historii. Może jakby ujać czegoś i wpleść coś innego? Chociaż wątki muzyczne były bardzo przyjemne, także nie podbiły mojego serca.
Wyciągnęłam jednak jeden, bardzo ważny wniosek: ROMANSE MŁODZIEŻOWE NIE SĄ DLA MNIE.
Jeśli jednak lubicie tematykę miłosną, jestem pewna, że przypadnie wam do gustu "Maybe Someday". Ja jednak nie lubuję się w takich książkach, ta była eksperymentem: nie wyszedł najlepiej ale nie żałuję.
"Maybe Someday" 5/10
-M
