Cześć :)
Ostatnio pisałam o "Obsydianie" którego dobrze wspominam, dlatego też dałam szansę całej serii i dziś wracam z "Onyksem". Czy mi się podobał? Zaraz się dowiecie.
Jak zapewne każdy się domyśla, "Onyks" jest kontynuacja pierwszej części serii. W książce jednak jest.zdecydowanie więcej akcji pobocznej niż deklaracji miłosnych głównych bohaterów. Pojawiają się tajemnice i nowe postaci. Intrygi wychodzą na jaw a akcja cały czas toczy się wokół odzyskania zaginionego i uznanego za martwego brata Dee i Deamona, Dawsona.
Ogólnie, jest dobrze. Nie znudziła mnie ale też nie zaskoczyła niczym. Autorka miała bardzo fajny pomysł z tymi kamieniami i mądrze wplotła je do całej historii. Nadal uważam że jest to książka niewymagająca i lekka. Czasami wręcz boleśnie oczywista, ale szukając rozrywki, nie mogę powiedzieć ze jej nie dostałam.
"Onyks" nie odstaje od "Obsydiana". Wydarzenia są spójne i jasno wytłumaczone. W tej części dostajemy więcej akcji niż w poprzedniej co ma bardzo pozytywny wpływ na czytelnika.
Polecam wam się z nią zapoznać jak i z całą seria. Mam nadzieję że w najbliższym czasie uda mi się przeczytać dwie pozostałe książki :)
"Onyks" 7/10
-M

