Film znów opowiada o naszych bohaterach z poprzedniej części "Magic Mike", którzy gotowi zakończyć karierę, jadą na zlot striptizerów, by z wielką gracją i rozmachem dać ostatni występ. Oczywiście nie obejdzie się bez paru problemów z którymi bohaterowie muszą się zmierzyć. Udaję im się minąć przeszkodę i dać najlepszy występ w ich życiu.
Nie oszukujmy się, podstawowym powodem dla którego tysiące jeśli nie milion kobiet idą do kina na "Magic Mike" to nagie torsy niezwykle przystojnych i umięśnionych mężczyzn, tańczących w bardzo seksowny sposób. Bo kto nie chciałby czegoś takiego przeżyć choć raz w swoim życiu. Ja na pewno, choć już raz miałam tą przyjemność. I to zupełnie przez przypadek.
Akcja filmu jest dość interesująca, ale wszystko staje się mega fajnie dopiero pod koniec. Także mimo , że nie jest to film górnolotny, bo koniec końców opowiada o grupie striptizerów, którzy rozbierają się za pieniądze, jest przyjemną odskocznią od dnia codziennego.
"Magic Mike XXL" jest lekki, przyjemny, milo się do ogląda i chce się go oglądać. Także polecam go wszystkim tym z was, którzy chcą po prostu czystej rozrywki i nagiej klaty Channinga lub Matta Bomera, który idealnie pasowałby na Greya. Żałuje, że to on nie został obsadzony w tej roli..
"Magic Mike XXL" 6/10
-M
