Cześć!
Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia przychodzi do Was królik Frank i mówi, że świat skończy się za 28 dni 6 godzin 42 minuty i 12 sekund. Co byście zrobili?
Tajemnicą nie jest, że tytułowy Donnie jest chłopcem z zaburzeniami. Myślę, że cierpi na schizofrenię, ale nie jestem psychiatrą by stawiać diagnozę: faktem jest jednak, że z Donniem nie wszystko było okej.
Historia opowiada o życiu chłopca wraz z jego rodziną: problemach wieku dojrzewania, kłótniach, terapii oraz astronomii/fizyce i czasie. Donnie w pewnym momencie zaczyna się zastanawiać nad pojęciem czasu i podróży w czasie. Wszystko zaczyna się układać, znajduję dziewczynę, lecz potem, jak to zazwyczaj bywa, sprawy komplikują się. Co zrobi Donnie?
O filmie powiedziała mi siostra, która również, nie wiem który raz, obejrzała go ze mną. Moja pierwsza reakcja: WOW. Dawno już nie oglądałam tak dobrego filmu pod względem gry aktorskiej (chociaż Mr. Nobody również był świetny!)
Jake Gyllenhaal zagrał to idealnie: mimika, gesty, wyraz twarzy, mowa ciała: prawdziwy talent.
Akcja, nie za bardzo zrozumiała na samym początku, wraz z biegiem czasu robiła się jeszcze bardziej pogmatwana, aż na samym końcu widz nie wie co naprawdę się stało. Ja potrzebowałam chwili na zastanowienie się i zrozumienie o co właściwie chodzi. I dlatego też, tak bardzo podobał mi się ten film: psychodeliczny, tajemniczy i mroczny.
"Donnie Darko" obecnie jest jednym z moich ulubionych filmów "do przemyślenia". Każdy może go obejrzeć, ale nie każdy go zrozumie tak samo. Spotkałam się z wieloma interpretacjami: ale pamiętajmy, ile ludzi tyle opinii. Niech zatem każdy z nas rozumie go po swojemu!
Pamiętajcie! Oglądajcie uważnie!
Polecam!
"Donnie Darko" 9/10
-M
