Każdy z nas na którymś etapie nauczania spotkał się z nauczycielem z prawdziwego zdarzenia: takim, któremu zależało na swoich uczniach a nie tylko na wypłacie i dobrych tematach w dzienniku na wypadek sprawdzenia. Taką nauczycielką była Pani Jonhson.
"Młodzi gniewni" to historia oparta na faktach. Była oficer marines, pewnego dnia podejmuje pracę w szkole. Na początku nie wie, że została przydzielona do klasy, gdzie uczniowie w większości są czarnoskórzy i trudni. Pani Johnson musi poradzić sobie z ich obelgami, wyzwiskami i wybrykami. Po jakimś czasie jednak kobieta znajduje sposób by przykuć ich uwagę, zaczyna uczyć ich karate, opowiada o swoich czasach w marines i zaczyna zapoznawać ich ze światem poezji. Uczniowie coraz bardziej otwierają się i zdradzają nauczycielce swoje problemy: mówią, jak żyję się w ich dzielnicach, jak śmierć jest na porządku dziennym i jak sobie z tym radzą. Po jakimś czasie, Johnson zżywa sie ze swoimi uczniami i pomaga im jak może.
Film jest naprawdę bardzo dobry i pokazuję jak wygląda życie ludzi, którzy często są nazywani "marginesem społecznym". Tak naprawdę są to ludzie, którzy nie wybrali tego, w jakim społeczeństwie żyją czy się wychowują. Bieda, narkotyki, bron to wszystko to ich codzienność i nie trudno się domyśleć, że w szkole też nie zachowują się najlepiej.
Pani Johnson stara się podjeść do nich zupełnie inaczej. Łamie zasady szkoły i uczy po swojemu, bo widzi, że ten sposób przemawia do trudnych dzieciaków. Walczy o nich, kłóci się z dyrektorem i stawia na swoim, byleby wyszło na dobre dla nich.
Reasumując: "Młodzi gniewni" to film o ludziach z bardzo trudną sytuacją i wielką historią. Tak naprawdę są oceniani z góry, skoro jest meksykaninem to na pewno handluje bronią lub narkotykami. Nikt nie chciał im pomóc, aż w końcu Pani Jonhson to zrobiła. Uczniowie są jej wdzięczni, wiec gdy po tragicznym wydarzeniu kobieta chce odejść, oni przypominają jej, że gdy wszyscy ich skreślili ona ich odkryła na nowo i stała się ich jasnością. Niezwykle pouczający i dobry film. Każdy odnajdzie w nim coś dla siebie. Wartości jakie przedstawia są uniwersalne, dlatego nawet za 10 lub 15 lat ten film będzie miał sens! Wart obejrzenia!
"Młodzi gniewni" 9/10
-M


