Cześć!
Dzisiaj przychodze z recenzją książki "Wieża Milczenia" Remigiusza Mroza, która leżała na mojej półce już jakiś czas i ogromnie żałuje, że nie przeczytałam jej wcześniej!Historia skupia się na morderstwie Heather, dziewczyny byłego wykładowcy na uniwersytecie, który został dyscyplinarnie zwolniony gdy jego romans z uczennicą (Heather) wyszedł na światło dzienne. Na początku wydaję się, że będzie chodziło tylko o jakiegoś chorego mordercę, który poluje na kobiety, mając jakieś złe wspomnienia z dzieciństwa. Jednakże potem autor serwuje nam dawkę naprawdę porządnej i skomplikowanej akcji i podróży.
Książka przez chwilę przeniosła mnie do zupełnie innego świata: poczułam dosłownie że nic nie istnieje a cheć pochłaniania jak najwiekszej ilosci stron była tak silna, że nie potrafiłam się od niej oderwać. Świetny, innowacyjny i dość skompliowany pomysł by przedstawić, do czego prowadzi zła interpretacja lub nawet hm.. choroba psychiczna pewnych ludzi.
Nie oczekiwałam aż tyle: świetny język, prosty ale nie tak bardzo prosty. Ciekawe, intrygujące i sprawia że czytelnik cały czas zastanawia się o co właściwie chodzi i jak to się skończy. Gdy już myślałam, że definitywnie ksiazka się skonczyła, ostatnie dwie strony udowodniły mi, że rozwiązanie i tak jest odrobinę inne niż wszyscy myślą.
Reasumując: "Wieża milczenia" jest trzymającą w niepięciu ksiażką, którą nie sposób odłożyć i nieczytać. Pokazuje nam problemy ale także rozwiązania. Sprawia, że zadajemy sobie pytania i szukamy odpowiedzi na nie. Jest naprawdę bardzo dobra. Było to moje pierwsze spotkanie z Remigiuszem Mrozem, ale wiem już, że nie ostatnie. Gdy tylko przeczytam resztę ksiażek które mam na półkach, od razu zamawiam jego kolejną ksiażkę, tym razem pt: "Kasacja".
Polecam fanom kryminałów i sensacji: nie zawiedziecie się. Końcówka dosłownie trzyma tak, że czyta się ją na jednym oddechu!
"Wieża Milczenia" 9/10
-M




