Stronq główna

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sensacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sensacja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 października 2015

Film "Więzień Labiryntu: Próby Ognia": Labirynt naprawdę był dopiero początkiem..

Dylan O'brien jest świetnym aktorem: polubiłam go najbardziej oglądając serial "Teen Wolf" gdzie gra on do dnia dzisiejszego słodkiego ale też niebezpiecznego chłopaka Stilesa Stilińskiego. W ""Więźniu Labiryntu" tylko utwierdził mnie w tym, jak dobrym aktorem jest. 


Film opowiada o dalszych losach bohaterów pierwszej części, których poznaliśmy uwięzionych w Labiryncie. Udało im się wyjść, ale to dopiero początek ich przygody ku wolności. Ci, którzy twierdzą, że im pomagają tak naprawdę tego nie robią: nikt nie wie komu można ufać a komu nie. 

Pierwsza część była bardzo dobra i podobała mi się: świeża historia, fajni bohaterzy, dużo akcji.. czego chcieć wiecej? Nie spodziewałam się, ale "Próby Ognia" podobały mi się jeszcze bardziej. 

Widz cały czas śledzi losy bohaterów, stopniowo razem z nimi odkrywa intrygi, skacze z połamanych budynków, chowa się pod walący się gruz by uniknąć ponownego złapania i pewnej śmierci, wędruje pustkowiem by znaleźć schronienie, płacze i cieszy się, gdy coś się uda, boi się i krzyczy gdy coś wyskoczy na nich z zębami. Nie ma chwili wytchnienia, by zaczerpnąć oddechu bo akcje dosłownie biegnie. 

Historia jest mega ciekawa. Oczywiście nie potrafię porównać filmu do książki bo jej nie czytałam. To zostawiam Wam, jesli czytaliście i oglądaliście, piszcie jakie Wam się podobają filmy. 

Reasumując: "Więzień Labiryntu: Próby Ognia" to świetny film, na którym każdy będzie dobrze się bawił: dla fanów podróży, bohaterowie wiele wędrują, dla fanów sensacji, jest dużo akcji, w której w grę wchodzi zabijanie i krew a nawet znajdzie się fragment czy dwa dla fanów horrorów i dreszczowców. Film wzbudza emocje i zabiera do zupełnie innego świata. Tak, moi drodzy, robi się kino godne polecenia. Ja już czekam na kolejną część!

"Próby Ognia" 10/10
-M 



sobota, 15 sierpnia 2015

Płatny zabójca idealny, czyli "John Wick" we własnej osobie

Cześć!

Od dawna wiecie, że uwielbiam dobre kino akcji i nie boję się krwi. Może się to wydawać dziwne, że dziewczyna lubi typowe "męskie" kino, ale cóż mogę poradzić, dla mnie to fajna i przyjemna rozrywka, więc czemu miałabym się temu  nie poddać? 

"John Wick" jest filmem jak najbardziej dla mnie. Opowiada on historie płatnego mordercy, który ok 5 lat temu odszedł z "pracy" na rzecz swojej żony. Wiedli sobie sielankowe, piękne życie, do czasu gdy choroba zabrała ją na drugą stronę, a złodzieje, odebrali Johnowi ostatni prezent jaki podarowała mu kobieta. We wściekłości postanawia wrócić do profesji i rozprawić się z tymi, który odebrali mu ostatnią nadzieję w tym ciężkim dla niego okresie życia. 

Pierwszy plus: Keanu Reeves. Świetny aktor obsadzony w świetnym filmie. 

Drugi plus: Dużo akcji, widz nie nudzi się i nie czeka na koniec. 

Trzeci plus: Zakończenie 

Czwarty plus: Świetna muzyka

Aktorstwo na naprawdę wysokim poziomie, chociaż wiadomo, scenariusz troszkę przerysowany: nasz główny bohater jest wykreowany na nieśmiertelnego i najlepszego, nie bez powodu. Poznajemy troszkę wewnętrzny świat płatnych morderców: miejsca gdzie bywają, co oznacza "zamówienie stolika" i wiele innych szczegółów, które niesamowicie dodają filmowi klimatu. Akcja cały czas biegnie, dosłownie BIEGNIE. Jednakże jeśli nie lubicie krwi to nie polecałabym go: non stop praktycznie ktoś upada na podłogę w kałużę własnej krwi. Zakończenie pozwala na dopowiedzenie swojego końca i zostawia pewną lukę, na potencjalną kontynuację. Osobiście, bardzo mi się podobało i mam cichą nadzieję, że powstanie "John Wick 2". 

Oprócz tego w filmie widzimy wiele uczuć: John jest tak mocno zraniony czynem swoich oprawców, że nie wyobraża sobie zrezygnowania z zemsty. Mocna motywacja, uczucia i jeszcze raz uczucia kierują nim i motywują do walki z przeciwnościami losu. Jasne, morderstwo jest karane.. Nie wolno zabijać, to wbrew religii.. Ale poniekąd go rozumiem. Sama prawdopodobnie zrobiłabym coś podobnego, z tym, że zginęłabym za pierwszą próbą. 

Reasumujac: "John Wick" to nie tylko zabijanie i pościgi. To film w większą wartością, ale przede wszystkim rozrywka. Lubicie ładne samochody? Przystojnych mężczyzn? Ładne kobiet? Nie brzydzicie się krwi ? Nie ruszają was trupy? 
Jeśli na wszystkie te pytania odpowiedź brzmi nie, to koniecznie obejrzyjcie "Johna Wicka"! 

"John Wick" 8/10
-M







piątek, 17 lipca 2015

"Chłopak Nikt 2: Jestem misją" Allen Zadoff: Tajemniczy program, obóz, misja i patriotyzm?

Cześć! 

 

Mam nadzieję, że pamiętacie serię Chłopak Nikt. (recenzja pierwszej części) 

Są to książki opowiadające historię chłopaka, Zacha (na każdą misję ma jednak zupełnie inną tożsamość), który od 12 roku życia był trenowany i szkolony na maszynę do zabijania, czy jak ludzie z Programu lubią to określać: na żołnierza. 

W drugiej części książki, Daniel Martin dostaję misję: zabić człowieka, który założył podejrzany obóz dla dzieciaków, gdzie szkoli ich na prawdziwych patriotów, chcąc zmienić system i rząd w Stanach Zjednoczonych. Daniel podczas swojej misji dowiaduję się wiele ciekawych lecz równocześnie bardzo przerażajacych rzeczy: chłopak oczywiście wykonuje swoją misję: zabija kogo musi, ale przy okazji staję się coś, czego nie daruję ludziom z Programu, czy komukolwiek, kto skrzywdzi jego przyjaciela, Howarda. Czy uda mu się dowiedzieć prawdy i ocalić przyjaciela? Tego niestety dowiemy się w następnej części, która jeszcze nie jest dostępna.. 

Muszę przyznać, że książka jest bardzo lekka ale nadzwyczajnie przyjemna. Każda następna strona przepełniona jest akcją i zagadką: bowiem nasz główny bohater coraz bardziej zakopuję się w swojej przeszłości dociekając prawdy. Oczywiście, autor serwuję nad typowe zagranie: gdy jest już na wyciągnięcie ręki po najważniejsze informację, książka się kończy. 
Nie ukrywam, jest to lektura na dzień może dwa i nie zostanie z wami długo. Wydaję mi się, że to ze względu na styl autora: wydarzenia nie zapadają w pamieci na długo, powiedziałabym że są dość ulotne, ale absolutnie nie jest to minusem.

Polecam ją wszystkim, którzy szukają książki sensacyjnej, tajemnicznej i dynamicznej. Tutaj znajdziecie coś dla siebie i spędzicie dobrze czas. Ręczę za to. 
Osobiście nie żałuję spędzenia nad nią czasu, ale nie porwała mojego serca w 100%, mimo iż bardzo polubiłam Zacha i jestem ciekawa jak dalej potoczy się jego opowieść. Na pewno sięgnę po następną cześć :) 

"Chłopak Nikt 2: Jestem misją" 8/10
-M

 
 

 

poniedziałek, 15 czerwca 2015

"Prawnik z Lincolna": Czy da sie kupić niewinność?

Witajcie!

Od jakiegoś czasu niesamowicie polubiłam kino akcji, kryminały i thrillery psychologiczne czy tez normalne. Zdecydowanie zamieniłam proste dramaty na bardziej skomplikowane produkcję, jaką jest "Prawnik z Lincolna". 

Mick Haller (Matthew McConaughey)  jest prawnikiem, który jest w stanie obronić każdego za odpowiednią cenę. Jednakże tym razem, sprawa, która wydawała sie być łatwa i oczywista, przybiera zupełnie nieoczekiwany obrót, który zmusza Micka do zastanowienia się nad swoją pracą i zadaniem sobie pytania, które wcześniej nie przeszłoby mu przez gardło: "A może popełniłem błąd?"


Za sprawą Louisa Rouleta (Ryan Phillippe) oskarżonego o pobicie prostytutki, jego pogląd zupełnie ulega zmianie.

Film jest długi i mogłabym o nim długo opowiadać, ale nie chcę was zanudzić zbędnymi opisami dlatego do rzeczy: jest ciekawie zrobiony i przedstawia prawniczy świat, podobnie jak w "Sędzi" z Robertem Downeyem Juniorem, widzimy prawnika, który się zmienia i stara z całych sił żeby naprawić wybór dokonany w przeszłości. Osobiście, film bardzo mi się podobał i pomimo dośc długiego seansu nie nudził. Akcji, krwi i odgłosu łamanych kości tutaj nie znajdziecie, ale za to masę świetnie napisanych kwestii, grę aktorską Mattewa na poziomie wyższym niż Pałac Kultury i reżyserię w sposób przystepny i ogólnie zrozumiały dla widza. 

Reasumujac: "Prawnik z Lincolna" świetnie opisuję pracę prawników: Mick był dobry, ba, nawet najlepszy, ale po pewnym czasie jego moralność się odezwała i dzięki temu wrócił na ziemię, by zrobić to, co powinien. Na pewno nie jest to idealnie odzwierciedlone w prawdziwym zyciu, ale kto wie, czym kierują się współcześni sędziowie i obrońcy? 
Zdecydowanie polecam w wolnym czasie zapoznać się z filmem: porusza naprawdę wiele kwestii i pokazuję, że czasami warto kogoś wysłuchać i dac mu szansę. A czasem nie.

"Prawnik z Lincolna" 8/10
-M



czwartek, 16 kwietnia 2015

Remigiusz Mróz "Wieża milecznia" - szlachetna idea może zostać skrzywiona przez fanatyków.

Cześć! 

Dzisiaj przychodze z recenzją książki "Wieża Milczenia" Remigiusza Mroza, która leżała na mojej półce już jakiś czas i ogromnie żałuje, że nie przeczytałam jej wcześniej! 

Historia skupia się na morderstwie Heather, dziewczyny byłego wykładowcy na uniwersytecie, który został dyscyplinarnie zwolniony gdy jego romans z uczennicą (Heather) wyszedł na światło dzienne.  Na początku wydaję się, że będzie chodziło tylko o jakiegoś chorego mordercę, który poluje na kobiety, mając jakieś złe wspomnienia z dzieciństwa. Jednakże potem autor serwuje nam dawkę naprawdę porządnej i skomplikowanej akcji i podróży. 
Książka przez chwilę przeniosła mnie do zupełnie innego świata: poczułam dosłownie że nic nie istnieje a cheć pochłaniania jak najwiekszej ilosci stron była tak silna, że nie potrafiłam się od niej oderwać. Świetny, innowacyjny i dość skompliowany pomysł by przedstawić, do czego prowadzi zła interpretacja lub nawet hm.. choroba psychiczna pewnych ludzi. 

Nie oczekiwałam aż tyle: świetny język, prosty ale nie tak bardzo prosty. Ciekawe, intrygujące i sprawia że czytelnik cały czas zastanawia się o co właściwie chodzi i jak to się skończy. Gdy już myślałam, że definitywnie ksiazka się skonczyła, ostatnie dwie strony udowodniły mi, że rozwiązanie i tak jest odrobinę inne niż wszyscy myślą. 

Reasumując: "Wieża milczenia" jest trzymającą w niepięciu ksiażką, którą nie sposób odłożyć i nieczytać. Pokazuje nam problemy ale także rozwiązania. Sprawia, że zadajemy sobie pytania i szukamy odpowiedzi na nie. Jest naprawdę bardzo dobra. Było to moje pierwsze spotkanie z Remigiuszem Mrozem, ale wiem już, że nie ostatnie. Gdy tylko przeczytam resztę ksiażek które mam na półkach, od razu zamawiam jego kolejną ksiażkę, tym razem pt: "Kasacja". 

Polecam fanom kryminałów i sensacji: nie zawiedziecie się. Końcówka dosłownie trzyma tak, że czyta się ją na jednym oddechu! 


"Wieża Milczenia" 9/10
-M


poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Film "Focus"- kradzież jako sztuka?!?!

Witajcie!

Dzisiaj chciałam krótko ale treściwie opowiedzieć Wam o filmie "Focus", który miałam przyjemność (serio..!) obejrzeć wczoraj wieczorem. 

Szczerze mówiąc, zachęcił mnie sam fakt, że gra tam Will Smith. Nie powiem, nie jestem jego WIELKĄ fanką, ale uważam, że mądrze dobiera filmy w jakich chce zagrać. I tutaj także wybrał mądrze. 


Film zaczyna się dość niewinnie, poznajemy Nickiego (Will Smith) który przez czysty przypadek poznaje Jess (Margot Robbie). Jak sie potem okazuje, dziewczyna wraz z kolegą chcą okraść Nickiego, ale niestety im się nie udaję, a ten mówi im gdzie popełnili błędy i nazywa amatorami. Tak zaczyna sie historia naszych głównych bohaterów. Nicky jest profesjonalnym oszustem i złodziejem, chociaż mam wrażenie, że określenie "złodziej" jest w tym przypadku obrazliwe. 

Jess bardzo chce by Nicky nauczył ja wszystkich swoich szuteczek i pokazał, jak być profesjonalnym oszustem.  Oczywiście po drodze zaczyna łaczyć ich coś wiecej niż partnerstwo.

Powiem Wam szczerze, że jestem cholernie mile zaskoczona tym filmem: ukazał całe te oszustwa z tak niesamowitą klasą i finezją, że naprawdę zaczęłam na to patrzeć jak na swego rodziaju sztukę. Ja bym nie mogła byc złodziejem :( 
Film trzyma w napięciu i bam bam, NIE JEST PRZEWIDYWALNY. Być może jest skomplikowany troszkę za bardzo, ale mi się podobał. Był bardzo miłą rozrywką: taką dobrą sensacją połączoną z kryminałem, dramatem i romansem. 

 Reasumując: "Focus" jest filmem dość skomplikowanym jeśli chodzi o fabułę i trzeba oglądać go dokładnie, lecz mimo wszystko nie wpływa to negatywnie: nie jest absolutnie nudny, a wręcz powiedziałabym że jest bardzo interesujacy i inny.
Oszustwa sa tutaj wyjasnianie, wszystkie mechanizmy którymi kieruja się "złodzieje": tak zwany "kodeks złodzieja" a również użyta spora dawka manipulacji. Oczywiście ile osób, tyle opinii, ale dla mnie jest to jeden z lepszych filmów, jakie oglądałam w tym roku! 
Koniecznie musicie go zobaczyć, jeśli lubicie dobre kino! Polecam!

"Focus" 9,5/10 
-M

 

poniedziałek, 9 marca 2015

Uważaj kogo wpuszczasz do domu: nigdy nie wiadomo kim naprawdę jest: "Gość" !!!!


Hej, hej, hej. 

Dzisiaj opowiem Wam o filmie "Gość" w reżyserii Adama Wingarda.



Jak już mówi nam sam opis filmu: jest on o byłym żołnierzu, który nagle pojawia się w drzwiach rodziny swojego zmarłego na akcji kolegi, mówiąc, że na jego prośbę przyszedł przekazać im wiadomość. 
Jednakże czym byłby film bez zwrotu akcji: David (bo tak ma na imię główny bohater) skrywa mroczny sekret. 


Filmy akcji, sensacyjne i thrillery zazwyczaj trzymają w napięciu i każą nam zadawać sobie pytania: co się dzieje, dlaczego tak się dzieje i co z tego wyniknie. 


Pod tym względem "Gość" nie jest inny: od samego początku intryguje nas postać Davida, z pozoru idealnie wychowanego, inteligentnego ale także niebezpiecznego młodego, przystojnego mężczyzny. Odkąd go zobaczyłam zastanawiałam się "co z Tobą jest nie tak?" 
I o to chodzi w tym filmie! 


Akcja rozgrywa się szybko i ogląda się ją bardzo przyjemnie. Oczywiście są pewne niedociągnięcia: np: mi średnio realistyczne wydawały się sceny walki. Nie wiem, być może o to chodziło autorowi, aczkolwiek dla mnie były one dość słabej jakości. 
Do czego nie mogę się przyczepić to gra aktorska: nasz główny bohater, David, a właściwie odgrywający go  Dan Stevens sprawdził się (moim zdaniem) idealnie. To w jaki sposób emocje jego twarzy zmieniały się: uśmiechał się a za chwilę przybierał maskę zimnego, chorego psychiczne psychopaty, który chce zabijać i robi to z zimną krwią. 



Dla mnie mistrzostwo <3 




"Gość" ma też niesamowicie dobrze dobraną muzykę: nie potrafię opisać tego słowami, ale soundtrack z filmu jest perfekcyjnie dobrany i do klimatu, który również jest budowany od samego początku, jako bardzo tajemniczy i hmm.. przerażający i do poszczególnych scen. 

Reasumując: "Gość" to przyjemny film akcji z elementami thrillera (przynajmniej w moim odczuciu) Są momenty w których rzeczywiście pojawia się gęsia skórka, ale są też takie, typowe dla starego kina akcji. Fajny pomysł, całkiem przyzwoicie zrealizowany. Niebanalne zakończenie spowodowało, że film ten znalazł się na czele filmów, których kontynuację z chęcią bym obejrzała, a nawet za to zapłaciła! 
Miłośnicy filmów akcji, sensacji, thrillerów, broni, niebanalnych tematów i psychopatycznych zapędów: TEN FILM TO MUST WATCH! 

Nie jest idealny
Ale warto go obejrzeć! 

"Gość" 7,5/10 
-M