Stronq główna

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2014. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2014. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 kwietnia 2015

Rodzinne więzy w filmie "Sędzia"

Cześć! 
 
Zastanawialiście sie kiedyś jak to jest być obrońcą kogoś, kto jest winny?  
Moje sumienie nie pozwoliłoby mi spać po czymś takim w nocy, ale na szczęscie Hank Palmer (Robert Downey Junior) nie ma takiego problemu. Hank jest dobrze, a nawet świetnie, zarabiającym prawnikiem, który specjalizuję się w wygrywaniu spraw, które z reguły są skazane na niepowodzenie. Gdy umiera matka naszego głownego bohatera, a on wraca w swoje rodzinne progi, cała zabawa się zaczyna: ojciec Hanka, z którym nigdy nie miał najlepszych kontaktów, dlatego też dawno temu postanowił wyjechać i wieść życie z daleka od przeszłości, zostaje podejrzany o morederstwo. 
Jak zachowa się Hank? Wygra i tą sprawę?  
Jeśli jeszcze nie oglądaliście "Sędziego" zachęcam by to zrobić jak najszybciej: widzimy tam nie tylko pracę, jaką wykonują prawnicy i sędziowie, ale także bardzo skomplikowane więzy rodzinne, miłość i nienawiść, żal i smutek, rozczarowanie i nadzieję. Film w widzu wzbudza niesamowitą  ilość pozytywnych i negatywnych uczuć: od wspólczucia do nienawiści. 

Reasumując: "Sędzia" pokazuję nam, że życia czasami samo pisze scenariusz: nigdy nie wiemy co się stanie. Widzimy równiez swego rodzaju zmierzenie się z demonami przeszłości, które otwierają stare rany i na nowo zaczynają krwawić. Osobiście uważam, że film jest niesamowicie dobrze wykonany: od gry aktorskiego po scenariusz i reżyserię. Genialne zakończenie filmu + intrygujaca historia = świetnie spędzony czas! 

Polecam! 

"Sędzia" 9,5/10
-M

czwartek, 23 kwietnia 2015

"Jestem John Constantine (...) Podążam moja ścieżką samotnie ponieważ.. bądzmy szczerzy, kto byłby na tyle szalony by iść ze mną?" Serial Constantine (2014)

Hej, cześć, witajcie. 

Dawno już nie mówiłam o żadnym serialu, dlatego także postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią na temat serialu "Constantine"

Na początku musze wspomnieć, że serial ten oparty jest na komiksie Hellblazer, w którym pojawia się postać Johna Constantina: egzorcysty, maga i mistrza okultyzmu, który chroni ludzi przed demonami.
Przyznam szczerze, że za wiele na temat komisku nie wiem, gdyż nigdy nie miałam okazji go przeczytać (a chętnie bym to zrobiła) aczkolwiek drugą ciekawostką jest fakt, iż w 2005 roku postał, (jeden z moich ulubionych filmów), film o tej samej nazwie z Keanu Reeves'em w roli tytułowego Johna. 
Wracajac do serialu: opowiada on historię Johna, który od zawsze toczy walkę z siłami zła jak i poniekąd dobra. Jak możemy się domyślać, John jest dość kontrowersyjny: ma mroczne poczucie humoru i jest indywidualistą. 

Jako fanka seriii typu: demony, czarownice, okultyzm, duchy, egzorcyzmy i cholera wie co jeszcze, od razu po zwiastunie wiedziałam, że razem z Johnem bardzo się polubimy. 
Serial jest utrzymany w tematyce demonicznej: pokazuje, że świat który my, zwyczajni ludzie, widzimy tak naprawdę może być (lub jest) całkowicie inny. Nie wiemy co nas otacza i co nadchodzi. Na szczęście Constantine wie i stara się temu zapobiec. 

Oczywiście, John ma także swoją przeszłość: pewne wydarzenia cały czas dają o sobie znać, przez co jesteśmy w stanie dostrzeć "duszę", której sam bohater mówi, że nie posiada. 
Dużym plusem jest równiez wykonanie serialu: nie jest tak bardzo przewidywalny i schematyczny jak mogłoby się wydawać. Jasne, jesteśmy w stanie przewidzieć, że pewne sytuację zakończą sie w taki a nie inny sposób, aczkolwiek tutaj, przy tego rodziaju tematach tak jakby nie ma innego wyjścia. 
Wielkim plusem jest również cała fabuła pierwszego sezonu: budowane napięcie, podróże i ewolucja wszystkich postaci, w tym samego, okrutnego i sarkastycznego Johna Constantina. 

Niestety, serial w tym momencie stoi pod znakiem zapytania: sezon pierwszy miał początkowo mieć 23 odcinki, lecz z powodu zbyt niskiej (tak myśle, że dlatego) oglądalności został zredukowany do 13 odcinków. 
Nie wiadomo, czy kontrakt na następne sezony zostanie przedłużony: wielka szkoda, bo "Constantine" miał naprawde dużo do zaoferowania  fanom nadprzyrodzonych zjawisk. 


Reasumujac: Serial "Constantine" jest przepełniony sarkastycznym humorem Johna oraz stworami nadprzyrodzonymi: od szamanów po jakies mityczno-religijne stworzenia. Zdecydowanie nie jest uniwersalny: są ludzie, którym kompletnie sie nie spodoba. Jednego czego nie można zarzucić serialowi to brak klimatu. "Constantine" przenosi widza do innego świata i gwarantuje mu 45 minut świetnej, przerażajacej momentami wycieczki. Jeśli należycie do grona osób lubiących tego typu tematykę, gwarantuję Wam, że przygody Johna Constantina będzie oglądać z wielką chęcia. 
Oczywiście serial dostępny jest w internecie na wielu stronach z serialami online (nie jest i pewnie nie będzie nadawany w Polsce) 
Zapraszam także i polecam, przed serialem, obejrzeć sobie filmową adaptację o której wspomniałam już wyżej: warto. 




POLECAM!



 Serial: "Constantine" (sezon 1) 8/10
-M 


czwartek, 16 kwietnia 2015

Remigiusz Mróz "Wieża milecznia" - szlachetna idea może zostać skrzywiona przez fanatyków.

Cześć! 

Dzisiaj przychodze z recenzją książki "Wieża Milczenia" Remigiusza Mroza, która leżała na mojej półce już jakiś czas i ogromnie żałuje, że nie przeczytałam jej wcześniej! 

Historia skupia się na morderstwie Heather, dziewczyny byłego wykładowcy na uniwersytecie, który został dyscyplinarnie zwolniony gdy jego romans z uczennicą (Heather) wyszedł na światło dzienne.  Na początku wydaję się, że będzie chodziło tylko o jakiegoś chorego mordercę, który poluje na kobiety, mając jakieś złe wspomnienia z dzieciństwa. Jednakże potem autor serwuje nam dawkę naprawdę porządnej i skomplikowanej akcji i podróży. 
Książka przez chwilę przeniosła mnie do zupełnie innego świata: poczułam dosłownie że nic nie istnieje a cheć pochłaniania jak najwiekszej ilosci stron była tak silna, że nie potrafiłam się od niej oderwać. Świetny, innowacyjny i dość skompliowany pomysł by przedstawić, do czego prowadzi zła interpretacja lub nawet hm.. choroba psychiczna pewnych ludzi. 

Nie oczekiwałam aż tyle: świetny język, prosty ale nie tak bardzo prosty. Ciekawe, intrygujące i sprawia że czytelnik cały czas zastanawia się o co właściwie chodzi i jak to się skończy. Gdy już myślałam, że definitywnie ksiazka się skonczyła, ostatnie dwie strony udowodniły mi, że rozwiązanie i tak jest odrobinę inne niż wszyscy myślą. 

Reasumując: "Wieża milczenia" jest trzymającą w niepięciu ksiażką, którą nie sposób odłożyć i nieczytać. Pokazuje nam problemy ale także rozwiązania. Sprawia, że zadajemy sobie pytania i szukamy odpowiedzi na nie. Jest naprawdę bardzo dobra. Było to moje pierwsze spotkanie z Remigiuszem Mrozem, ale wiem już, że nie ostatnie. Gdy tylko przeczytam resztę ksiażek które mam na półkach, od razu zamawiam jego kolejną ksiażkę, tym razem pt: "Kasacja". 

Polecam fanom kryminałów i sensacji: nie zawiedziecie się. Końcówka dosłownie trzyma tak, że czyta się ją na jednym oddechu! 


"Wieża Milczenia" 9/10
-M


poniedziałek, 9 marca 2015

Uważaj kogo wpuszczasz do domu: nigdy nie wiadomo kim naprawdę jest: "Gość" !!!!


Hej, hej, hej. 

Dzisiaj opowiem Wam o filmie "Gość" w reżyserii Adama Wingarda.



Jak już mówi nam sam opis filmu: jest on o byłym żołnierzu, który nagle pojawia się w drzwiach rodziny swojego zmarłego na akcji kolegi, mówiąc, że na jego prośbę przyszedł przekazać im wiadomość. 
Jednakże czym byłby film bez zwrotu akcji: David (bo tak ma na imię główny bohater) skrywa mroczny sekret. 


Filmy akcji, sensacyjne i thrillery zazwyczaj trzymają w napięciu i każą nam zadawać sobie pytania: co się dzieje, dlaczego tak się dzieje i co z tego wyniknie. 


Pod tym względem "Gość" nie jest inny: od samego początku intryguje nas postać Davida, z pozoru idealnie wychowanego, inteligentnego ale także niebezpiecznego młodego, przystojnego mężczyzny. Odkąd go zobaczyłam zastanawiałam się "co z Tobą jest nie tak?" 
I o to chodzi w tym filmie! 


Akcja rozgrywa się szybko i ogląda się ją bardzo przyjemnie. Oczywiście są pewne niedociągnięcia: np: mi średnio realistyczne wydawały się sceny walki. Nie wiem, być może o to chodziło autorowi, aczkolwiek dla mnie były one dość słabej jakości. 
Do czego nie mogę się przyczepić to gra aktorska: nasz główny bohater, David, a właściwie odgrywający go  Dan Stevens sprawdził się (moim zdaniem) idealnie. To w jaki sposób emocje jego twarzy zmieniały się: uśmiechał się a za chwilę przybierał maskę zimnego, chorego psychiczne psychopaty, który chce zabijać i robi to z zimną krwią. 



Dla mnie mistrzostwo <3 




"Gość" ma też niesamowicie dobrze dobraną muzykę: nie potrafię opisać tego słowami, ale soundtrack z filmu jest perfekcyjnie dobrany i do klimatu, który również jest budowany od samego początku, jako bardzo tajemniczy i hmm.. przerażający i do poszczególnych scen. 

Reasumując: "Gość" to przyjemny film akcji z elementami thrillera (przynajmniej w moim odczuciu) Są momenty w których rzeczywiście pojawia się gęsia skórka, ale są też takie, typowe dla starego kina akcji. Fajny pomysł, całkiem przyzwoicie zrealizowany. Niebanalne zakończenie spowodowało, że film ten znalazł się na czele filmów, których kontynuację z chęcią bym obejrzała, a nawet za to zapłaciła! 
Miłośnicy filmów akcji, sensacji, thrillerów, broni, niebanalnych tematów i psychopatycznych zapędów: TEN FILM TO MUST WATCH! 

Nie jest idealny
Ale warto go obejrzeć! 

"Gość" 7,5/10 
-M