Cześć!
Jakiś czas temu cała blogosfera czytała książkę z gatunku Paranormal Romance (a przynajmniej ja bym ją do tego zaliczyła). Jako że w przeszłości sama zaczynałam od takich książek (Zmierzch i tak dalej) postanowiłam dać jej szansę i przekonać się o co tyle krzyku.
"Obsydian" opowiada historię Katy, dziewczyny, która ze słonecznej Florydy przeprowadza się do małego miasteczka oraz jej pięknych idealnych sąsiadów z naprzeciwka z którymi jest coś mocno nie tak. Dziewczyna zaczyna przyjaźnić się z Dee a z czasem zostaję "zmuszona" do spędzania czasu z jej bratem bliźniakiem Daemonem. Jak się okazuję, Katy widzi więcej niż chcieliby jej pokazać i koniec końców dowiaduje się na czym polega ich mroczna tajemnica. Jednakże teraz, grozi jej niebezpieczeństwo. Czy uda się ją ochronić?
Relacja Katy i Daemona polega na pragnieniu i nienawiści; tak naprawdę żadne z nich nie zachowuję się normalnie. W jednej chwili wyznają sobie uczucia a w drugiej wykrzykują, że się nienawidzą. No cóż, można i tak.
Ogólnie jestem w szoku, że książka, mimo swojej szablonowości podobała mi się. Czytając ja czułam się znów jak mała dziewczynka, która dopiero co odkrywa świat książek i jest w 7 niebie. Serio. Poczułam się tak, jakbym została przeniesiona w czasie do podstawówki, gdy "Zmierzch" wchodził w obieg i wszyscy byli zakochani w Edwardzie i Belli.
Fakt, nie jest to lektura górnolotna, ale też nie jest słaba. Ci z was co myślą (tak jak ja na początku), że będzie to słaba książka powinni sie z nia zapoznać: autorka miała pomysł na całą historię i widać, że ta miłość głównych bohaterów jest wątkiem pobocznym a nie głównym, co jest dużym plusem. Wiadomo, historia tak naprawdę jest najważniejsza a tutaj jest całkiem niezła i dość ciekawa.
"Obsydian" jest książką lekką, czyta się bardzo przyjemnie i szybko mimo, że człowiek ma wrażenie, że czytał juz kiedyś coś podobnego. Gdybym chciała, mogłabym zarzucić książce wiele: szablonowość, mojego ulubionego "odgrzewanego kotleta" i dość przewidywalne prowadzenie akcji. A no i to, że Daemon pojawiał się wszędzie..! Zawsze gdy ona otwierała drzwi, tam stał on!
Koniec końców jednak nie przeszkadzało mi to bardzo. Całkiem dobrze się bawiłam, historia mnie zaciekawiła i chętnie sięgnę po następną cześć.
Jestem trochę za stara już na takie książki, ale co tam. Polecam Wam!
Jestem trochę za stara już na takie książki, ale co tam. Polecam Wam!
"Obsydian" 7/10
-M






